Pamiętasz jak...?

 

Pexels.com / Lilzdesigns

Każdej zimy pierwszy śnieg zachwyca mnie tak, jak gdyby był pierwszym śniegiem w moim życiu. I nie myślę już wtedy o wszystkich innych śniegach mojego życia, bo ten jest pierwszy i niezwykły. Jak każda kolejna miłość. 

Ale czasem wspominam pierwszy śnieg, który spadł, gdy miałam sześć lat. To był ważny pierwszy śnieg. To była pierwsza przerwa zimowa, bo to był mój pierwszy rok w przedszkolu. Pamiętam, jak widziałam przez okno zaśnieżoną czapkę mamy, która wracała ze sklepu. Sklepy były czynne do południa. To była wigilia. Siostra powiedziała, że łatwiej nam będzie zobaczyć Świętego Mikołaja, bo zostawi ślady na śniegu. Nie zostawił, ale prezenty jakimś cudem dotarły pod choinkę.

Mało rzeczy z dzieciństwa pamiętam tak dokładnie jak tamten dzień. A ty?

Pamiętasz zapach drożdżówki, którą mama robiła co niedzielę? Kiedyś to było. Kruszonka i owoce na wierzchu. Zwykle śliwki, bo śliwki są dość tanie w Polsce. To nasza odmiana awokado. 
Zapach unosił się długimi godzinami w całym domu. Godziny też nie były długie, ale dzieciom czas płynie jakoś inaczej. Mama mówiła, że jeszcze nie wolno, bo ciasto ciepłe, musi ostygnąć, bo się rozchorujesz. Ile razy w dorosłym życiu jadłeś ciepłe ciasto? I nic się nie wydarzyło, prawda? Ale w dzieciństwie wszystko było inne, ciasta też działały jakoś inaczej. Mocniej pachniały, mocniej smakowały, owoce były bardziej soczyste.
Z roku na rok ciasta przestawały tak pachnieć, albo mama przestała tak często je piec. 

Pamiętasz pierwszą jazdę na rowerze? Taką, że tata już nie trzymał za kij przy rowerze. Taką, że już były tylko cztery kółka. W którymś momencie życia ktoś przestaje trzymać nasz kij, puszcza nas wolno. I jedni jadą przez życie bez trzymanki, inni nadal na czterech kółkach, a jeszcze inni wypierdolą się na krawężniku. 

Pamiętasz pierwszą pracę? Pierwszy zarobiony pieniądz. Siedem złotych na godzinę? Dziewięć? Nieźle. Pewnie roznoszenie ulotek albo gastro. Albo pilnowanie stoiska z petardami. Dwucyfrowa dniówka, która tak cieszyła. Pierwsze pieniądze zwykle wydaje się na tanie piwo.
Pamiętam, że pierwszego dnia pracy zarobiłam trzydzieści złotych. Dwadzieścia pięć wydałam jeszcze tego samego dnia na naszyjnik w SinSay. To była taka wielka badziewna kolia, ale nosiłam ją dumnie, aż złota farba z niej zeszła. Do dziś chyba zalega gdzieś u mnie w pudełku z biżuterią. 

Pamiętasz pierwszy pocałunek? Nikt nie chce go pamiętać tego momentu, w którym uczysz się używać ust w sposób inny niż przez ostatnie kilkanaście lat życia. Zwykle ma się kilkanaście lat, nikt nie myśli o higienie jamy ustnej i regularnym piaskowaniu zębów. A wytworna restauracja, w której odbyła się kolacja i doszło do pierwszego zbliżenia, to zwykle McDonalds. 

Pamiętasz pierwszy seks? Pewnie był beznadziejny. A pamiętasz pierwszy dobry seks? Jak ona zaciskała dłonie w prześcieradle. Jak on zaciskał dłonie na twoich biodrach. I pierwszy orgazm, do którego ktoś cię doprowadził. Nie wiedziałeś, że można się tak czuć. A potem poczułeś się tak jeszcze setki razy i powoli zacząłeś zapominać imiona partnerek, a potem ich twarze.

Pamiętasz, gdy się zakochałaś ostatnim razem? To miała być ta wielka miłość. Ta największa w twoim życiu. I przepraszałaś wszystkie poprzednie wielkie miłości, bo nagle stały się niczym w obliczu tej. I to jest piękne i smutne jednocześnie, że jeszcze potrafisz się zakochiwać. Że ludziom jeszcze się chce. Że warto płakać po nocach, gryźć z bólu ręce i umierać z miłości dla tego nieustającego poszukiwania i tej nieskończonej nadziei, że ktoś tam jednak na nas czeka.

Magia pierwszy razów

To bardzo ciekawe, że zależy nam, aby zrobić coś po raz pierwszy. Każdy mówi, że chce choć raz polecieć samolotem. Nikt nie stawia sobie za cel polecieć dokładnie 17 razy samolotem w życiu. W nastoletnim wieku wyczekujemy bardzo na inicjację seksualną, a potem okazuje się, że nic po niej się nie zmienia. Nikt nie mówi: nie mogę się doczekać osiemdziesiątego drugiego stosunku seksualnego, bo dopiero on będzie wybitny. Z inicjacją alkoholową jest podobnie. Pierwsze Somersby absolutnie nic nie wniosło do mojego życia. Nawet nie zaszumiło mi w głowie. Jednak z jakiegoś powodu było niezwykle ważne. 

Jesteśmy ludźmi. Od zwierząt rozróżnia nas niewiele, ale np. to, że jesteśmy trochę bardziej sentymentalni. Celebrujemy rzeczy, dokumentujemy, uwieczniamy. Tworzymy historię swojego pojedynczego życia, gdy tuż obok żyje (już) osiem miliardów podobnych opowieści. A do 2050 dobijemy dziesięciu miliardów.


geografia24.pl/liczba-ludnosci-swiata

Wszyscy żyjemy tym samym

Wsiądź do autobusu, obojętnie o jakim numerze. Możesz wsiąść do 109. Ostatnio moja koleżanka wsiadła do 109, który jechał w przeciwną stronę. Zorientowała się na końcu miasta.
W 109 siedziało pewnie kilkanaście osób. Większość to emeryci, bo 109 jeździ przez osiedle starców, kilkoro dorosłych i młodzieży. Ale nieważne jakim autobusem jedziesz, jeśli znajduje się w nim grupa ludzi, to zapewniam cię, że wśród nich jedzie ktoś, kto niedawno stracił pracę. Dziewczyna, którą w tym miesiącu rzucił chłopak. Koleś, którego dziewczyna zdradziła. Kobieta, która ma problemy finansowe. I może nawet ktoś, kto właśnie przeżywa takie dramaty życiowe, których nie jesteś w stanie sobie nawet wyobrazić. A między nimi wszystkimi seniorzy, którzy przeżyli nasze dramaty po kilkanaście razy w swoim życiu, a teraz martwią się jedynie, czy dożyją wizyty u okulisty na NFZ.

Wszyscy przeżywamy te same dramaty choć nie jednocześnie. Każdemu z nas pękło serce, każdy się zakochał. Każdy chodził do szkoły, do pracy, szukał mieszkania, przeprowadzał się. Każdy choć raz nie przespał nocy i każdego kiedyś bolało kolano. Mamy podobne wspomnienia z dzieciństwa i młodości, podobne problemy na co dzień. 

Często gdy coś złego dzieje się w naszym życiu, myślimy, że świat się kończy. Ale to tylko nasz mały świat przeżywa jakąś rewolucję. Nie jesteśmy wyjątkowi w tej naszej wyjątkowości. 

Istnieje taki błąd poznawczy jak złudzenie ponadprzeciętności. Generalnie wielu z nas wydaje się, że jesteśmy ,,trochę ponad średnią", bo nikt nie chce być poniżej jej. Każdy chce się czuć wyjątkowy i nikt nie chce powiedzieć, że nie jest. Przecież twoje problemy są najważniejsze dla ciebie. Przecież twoja praca jest bardzo ważna. Przecież twoja miłość jest największa na świecie i nikt nigdy nie kochał tak jak ty.

Well.

Dziś spadł pierwszy śnieg. Wszyscy w Polsce widzieliśmy go dzisiaj po raz pierwszy.


Komentarze

  1. Każdy z nas jest "tak wyjątkowy jak wszyscy inni"

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czy ten opis cię obrazi?

Czym ty się w ogóle przejmujesz?

Co kobiety mają wspólnego ze słoikami dżemu?

Chcesz podzielić się swoją historią lub screenem? Napisz maila na kobietytindera@gmail.com